Strona Główna

TO SKANDAL!


Główne rolnicze związki zawodowe, które twierdzą, że reprezentują małe i średnie gospodarstwa rodzinne w całej Polsce, są także członkami największej organizacji lobby rolniczego w Europie – COPA/COGECA. Aby mogły być częścią tej organizacji, polski rząd dotuje im roczną opłatę członkowską wynoszącą około 4 milionów złotych na rok. Tymczasem COPA/COGECA promuje wielkie gospodarstwa, ma bezpośrednie powiązania z głównymi producentami pestycydów i korporacjami agrobiznesu promującymi GMO! Jego głównymi sponsorami jest Komisja Europejska i Europa-Bio – stowarzyszenie handlowe pro GMO (źródło: CAP Reform – Dziennik UE).

A OSTATNIO:

Copa i Cogeca wysłały pismo do Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego, w którym apelują o utrzymanie substancji czynnej - glifosatu - w sprzedaży w UE. W ubiegłym roku Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) wydał pozytywną opinię dla tej substancji.
Po tym jak EFSA potwierdziła, że substancja ta jest bezpieczna oczekujemy, że Komisja Europejska w czerwcu przedłuży zezwolenie na stosowanie glifosatu. Glifosatjest często występującym składnikiem herbicydów stosowanych we wszystkich państwach członkowskich UE i bardzo ważnym dla rolników narzędziem, ze względu na jego dostępność, przystępną cenę i skuteczność. Bez niego produkcja zbóż, wina, owoców i oliwy w całej UE będzie poważnie zagrożona. Sytuacja ta byłaby nie do przyjęcia ze względu na kryzys, z jakim zmaga się aktualnie branża rolnicza i rosnące zapotrzebowanie na żywność na świecie. Kontrola chemiczna jest ponadto warunkiem wstępnym umożliwiającym stosowanie niektórych praktyk rolnych, takich jak uprawy bez orki lub uprawy zminimalizowane, przyczyniających się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych i erozji gleby – powiedział Pekka Pesonen, sekretarz generalny Copa-Cogeca.

http://www.agronews.com.pl/pl/0,1,19997,copa_cogeca_apeluje_o_utrzymanie_glifosatu.html

Apel 21 małopolskich organizacji do Marszałka Województwa

21 organizacji pozarządowych z Małopolski apeluje do Marszałka o podjęcie uchwały określającej standardy emisyjne dla urządzeń grzewczych dla CAŁEGO Województwa Małopolskiego

I nie chodzi o całkowity zakaz palenia węglem czy drewnem w całej Małopolsce, ale o wprowadzenie standardów emisyjnych dla urządzeń grzewczych.

7 kwietnia 2016 r. o godzinie 13:30 na ręce Wicemarszałka Wojciecha Kozaka złożony został apel w sprawie konieczności podjęcia uchwały określającej standardy emisyjne dla urządzeń grzewczych dla całego Województwa Małopolskiego. Apel podpisało 21 małopolskich organizacji poważnie zaniepokojonych zanieczyszczeniem powietrza na skutek niskiej emisji i zagrożeniami, jakie są z tym związane. W Apelu nie chodzi o całkowity zakaz palenia węglem czy drewnem, ale o wprowadzenie przepisów, które określą standardy emisyjne i perspektywę czasową dla wymiany starych, nieefektywnych i powodujących obecne zanieczyszczenie urządzeń grzewczych na nowoczesne, w których m.in. węgiel i drewno będą mogły być spalane w sposób bardziej efektywny i nie obciążający środowiska.

Tym razem w kwestii powietrza wypowiadają się nie alarmy i ruchy antysmogowe, ale organizacje, które zajmują się takimi obszarami, jak rolnictwo ekologiczne, turystyka, eko-/agroturystyka, a także produkt lokalny i regionalny. Obszary te są kluczowe dla rozwoju Małopolski, a okazuje się, że są one poważnie zagrożone z uwagi na bardzo zły stan powietrza w całym województwie. Substancje szkodliwe obecne w dymie wydostającym się z kominów opadają na glebę i przedostają się do żywności. Potwierdzają to niedawne badania przeprowadzone przez Laboratorium Analiz Śladowych Politechniki Krakowskiej, które wykazały obecność dioksyn w jajkach z wolnego wybiegu. Tak więc problem niskiej emisji sięga o wiele dalej niż tylko zanieczyszczone powietrze w sezonie grzewczym.

„To naprawdę szokujące, iż wieloletnia praca dziesiątek organizacji i tysięcy rolników rozwijających ofertę turystyczną na małopolskiej wsi oraz opracowujących i promujących produkt regionalny może iść na marne ze względu na zanieczyszczenie powietrza – mówi Jadwiga Łopata z Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi (ICPPC), laureatka nagrody Goldmana (ekologiczny Nobel), która od ponad 20 lat promuje ekologiczne i tradycyjne rolnictwo, ekoturystykę wiejską i lokalną żywność. - Jest rzeczą absolutnie priorytetową, aby problem niskiej emisji został jak najszybciej rozwiązany, gdyż w przeciwnym wypadku skutki dalszych zaniechań mogą być dla małopolskiej wsi (i nie tylko) katastroficzne – dodaje. - Nikt nie przyjedzie wypoczywać na wieś z trującym powietrzem ani nie zechce kupować produktów regionalnych zanieczyszczonych toksycznymi substancjami i mówię tu zarówno o konsumentach krajowych, jak i zagranicznych. To kwestia wiarygodności i reputacji Małopolski.”

Uchwalona w styczniu tego roku uchwała antysmogowa dla Miasta Krakowa obejmuje tylko obszar stolicy Małopolski. Tymczasem problem smogu dotyczy również innych miast Małopolski, miejscowości uzdrowiskowych, małych miasteczek oraz terenów wiejskich, na których mieszka ponad połowa mieszkańców województwa i gdzie wytwarzana jest żywność ekologiczna oraz lokalna. Organizacje podpisujące się pod apelem podkreślają, iż problem smogu dotyczy całej Małopolski, jest to problem poważny i złożony, i jedynie pilne podjęcie uchwały określającej standardy emisyjne dla urządzeń grzewczych dla CAŁEGO województwa, może go rozwiązać.

Osoba kontaktowa:
Zofia Pasternak-Wietrzna
Fundacja Planeta
tel: 790 540 040
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
www.fundacjaplaneta.org

Przeczytaj >>> Apel organizacji pozarządowych do Marszałka i Radnych Sejmiku Województwa Małopolskiego w sprawie konieczności podjęcia uchwały antysmogowej dla całego Województwa Małopolskiego

Desykacja roślin – czemu polscy rolnicy trują nas bezmyślnie

W praktyce do desykacji zbóż wykorzystuje się jedynie glifosat, substancję czynną herbicydu Roundup i jego ponad sześćdziesięciu odpowiedników, znajdujących się na rynku w formie generyków lub herbicydów z tak zwanego importu równoległego. Zastosowanie tej substancji czynnej powoduje bardzo szybkie i nienaturalne wysuszanie kiełków.

Na terenie Polski zabieg desykacji jest stosowany coraz powszechniej.  Większość uprawianego rzepaku jest poddana temu zabiegowi, ponadto wykorzystywana jest w uprawie kukurydzy, pszenicy, roślin strączkowych, jęczmienia. Znalazłem opis dotyczący zalecanej desykacji prosa (kasza jaglana) i gryki !

źródło: http://www.eioba.pl/a/4owt/desykacja-roslin-czemu-polscy-rolnicy-truja-nas-bezmyslnie?mc_cid=1fd35a9857&mc_eid=025f5fa527

Jakie zmiany w WPR po 2020?

2 lutego 2016 r. w odpowiedzi na prośbę Przewodniczącego Sejmowej Komisji i Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Zarząd KRIR przedstawił stanowisko samorządu rolniczego na temat planów i propozycji zmian dotyczących Wspólnej Polityki Rolnej i Polityki Spójności po 2020 r. Zarząd podkreślił, że należy dążyć do tego, aby po 2020 r. WPR nadal funkcjonowała w Europie oraz było zapewnione finansowanie z budżetu UE WPR przynajmniej na dotychczasowym poziomie, zarówno na I jak i na II filar. Każdy kraj członkowski UE powinien mieć przyznaną pulę środków finansowych na WPR w zależności od ilości hektarów, w równej wysokości na 1 ha. Każdy z krajów członkowskich powinien mieć prawo decyzji podzielenia tych środków na I i II filar WPR wg własnej krajowej polityki rolnej.

źródło: http://nowoczesnafarma.pl/Jakie-zmiany-w-WPR-po-2020--.html#nso

TTIP - co trzeba wiedzieć o umowie, przeciwko której zaprotestuje Europa?

Aktywiści z całej Europy protestują przeciwko TTIP - umowie o wolnym handlu między UE a USA. Demonstracje przeciwko temu porozumieniu odbędą się również w Polsce. Niektórzy eksperci przestrzegają, że fiasko umowy z USA może oznaczać, że UE pozostanie pod silną presją Rosji i straci swoją geopolityczną pozycję. Co trzeba wiedzieć na temat dokumentu i dlaczego budzi on tak duże kontrowersje?

Zobacz stronę akcji protestacyjnej

1. Czym jest TTIP?

TTIP (ang. Transatlantic Trade and Investment Partnership), czyli Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji, to porozumienie handlowe między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. Umowa jest negocjowana przez obie strony od 2013 roku, a jednym z jej głównych celów ma być utworzenie strefy wolnego handlu między USA a UE.

2. Jaki jest cel umowy?

Celem zawarcia porozumienia handlowego jest zwiększenie wymiany towarów i usług między UE i USA, co w założeniu ma przełożyć się na długofalowe przyspieszenie wzrostu gospodarczego obu stron o 100 miliardów dolarów rocznie.

W zamierzeniu TTIP ma też znieść bariery celne, ograniczyć pozataryfowe bariery handlowe oraz, tam gdzie to możliwe, ujednolicić i uprościć regulacje przy jednoczesnym zachowaniu obowiązujących standardów bezpieczeństwa, ochrony praw pracowniczych i środowiska - czytamy na stronie "Instytutu Obywatelskiego".

Zwolennicy TTIP wskazują, że umowa przyczyni się do wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego po obu stronach Atlantyku, wesprze istniejące sojusze i wreszcie - po latach impasu w Światowej Organizacji Handlu (WTO) - pozwoli wypracować nowy model w handlu międzynarodowym. Dzięki partnerstwu między UE i USA mają zostać zlikwidowane cła na odzież, obuwie sportowe i sprzęt elektroniczny.

Były dowódca sił NATO w Europie admirał James Stavridis twierdzi, że prezydent Władimir Putin "nienawidzi TTIP", bo porozumienie zmarginalizuje rosyjskie wpływy w Europie.

3. Dlaczego TTIP budzi kontrowersje?

TTIP wzbudza jednak nieufność wielu osób, które porównują je do słynnej ACTA, czyli umowy handlowej dotyczącej zwalczania obrotu towarami podrabianymi. Przeciwnicy TTIP krytykują brak przejrzystości w pracach nad porozumieniem, co ich zdaniem uniemożliwia rzetelne konsultacje społeczne. Obie strony umowy tłumaczą w odpowiedzi, że poufność negocjacji jest niezbędna do zachowania tajemnicy handlowej i uchronienia tajnych informacji przed wyciekiem.

Zdaniem sceptyków TTIP ma być korzystne głównie dla amerykańskich koncernów, które będą mogły łatwiej eksploatować europejski rynek. "Negocjowane przepisy mogą mieć negatywny wpływ także na europejskie standardy ochrony prywatności, prawa autorskiego i prawa patentowego, prawa pracy i ochrony środowiska" - wskazuje Fundacja Panoptykon".

Krytycy umowy obawiają się dodatkowo, że po jej wprowadzeniu Unia Europejska (a co za tym idzie - Polska) będzie musiała zmienić swoje prawo w zakresie GMO, przez co do Europy trafi żywność modyfikowana genetycznie.

Zwolennicy porozumienia przekonują natomiast, że ewentualne wprowadzenie TTIP nie obniży norm bezpieczeństwa żywności obowiązujących w Europie poprzez zrównanie ich z normami USA, nie zmieni listy substancji zakazanych przez UE do produkcji kosmetyków ani nie zlikwiduje ochrony danych osobowych.

Zdaniem ekspertów z Instytutu Obywatelskiego nic nie zmieni się także w kwestii GMO. "Stanowisko negocjacyjne Komisji Europejskiej jest jednoznaczne: wszystkie dziś obowiązujące przepisy w zakresie organizmów genetycznie modyfikowanych pozostaną w mocy, łącznie z możliwością wprowadzenia stosownego zakazu przez niektóre państwa członkowskie" - czytamy na stronie think tanku.

4. Sporne zapisy o arbitrażu

Wiele wątpliwości budzą też zapisy o arbitrażu, czyli mechanizmie wprowadzającym finansową odpowiedzialność państwa wobec korporacji, która straciła spodziewane dochody z powodu podjętych przez państwo decyzji. W styczniu głośny artykuł na ten temat opublikował na łamach brytyjskiego "Guardiana" dziennikarz śledczy George Monbiot.

"Już teraz na skutek umieszczenia takiego mechanizmu w mniejszych traktatach handlowych wielkie firmy rozpoczęły szereg procesów, których celem jest zablokowanie przepisów, które mogą pozbawić je w przyszłości zysków. Firma tytoniowa Philip Morris pozwała rządy Urugwaju i Australii za to, że próbują zniechęcić swoich obywateli do palenia papierosów. Szwedzka firma Vattenfall pozwała rząd Niemiec za wycofywanie się z energetyki jądrowej. Australijska firma pozwała rząd Salwadoru o 300 mln dol. odszkodowania za odmowę zgody na wydobycie złota z powodu obaw, że doprowadzi to do skażenia wody pitnej" - pisał. W Polsce jego tekst przedrukowała "Krytyka Polityczna".

Innego zdania są eksperci z Instytutu Obywatelskiego. "TTIP nie wprowadzi arbitrażu do Europy, bo on już w Europie jest wykorzystywany od dziesięcioleci. I to europejskie firmy chętniej z niego korzystają niż amerykańskie. Z dostępnych raportów (m.in. ONZ-owskiej agendy UNCTAD) wynika, że firmy z USA są odpowiedzialne za ponad 20 proc. wszczętych spraw arbitrażowych, a firmy z UE aż za ponad 50 proc." - zauważają.

Think tank dodaje, że nie do końca prawdziwe są także twierdzenia o "miliardowych odszkodowaniach". "Pozwy firm w ramach arbitrażu były na poziomie średnio 340 mln dolarów - wyroki jednak kończyły się zasądzonymi odszkodowaniami na średnim poziomie 10 mln dolarów" - podkreśla.

5. Protesty przeciwko TTIP

Właśnie na dziś, sobotę 18 kwietnia, są zapowiadane w całej Europie masowe protesty przeciwko TTIP. W Polsce zgłoszono jak na razie trzy wydarzenia poświęcone umowie - największe w Warszawie.

Organizatorzy Oddolnej Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej STOP TTIP! zebrali też wśród obywateli UE ponad 1,5 miliona podpisów pod petycją wzywającą Komisję Europejską do zaprzestania negocjacji z USA.

Artykuł pochodzi z portalu gazeta.pl - zobacz źródło

Unia Europejska zakazuje stosowania ziołowych środków leczniczych dla zwierząt w gospodarstwach ekologicznych

Sandra Saadi, 11 lipca 2014

Nowe przepisy unijne zakazują stosowania ziołowych środków leczniczych i wyciągów roślinnych dla podtrzymywania zdrowia zwierząt zamiast antybiotyków, donosi Sandra Saadi. Ekologiczny hodowca owiec z Francji już znalazł się pod groźbą utraty dopłat rolniczych z UE.

„Ten nowy atak na wolność rolników hodowców jest nie do przyjęcia. Pozbawia ich on wiedzy przodków i prowadzi w szybkim tempie do modelu jeszcze bardziej przemysłowego.”

Zagrożenie pojawiło się po kontroli w zeszłym roku. Dotyczy ono nowych unijnych i krajowych przepisów, które Francja wydaje się z determinacją wcielać w życie.

Sandrine Lizaga (41 lat) od 2010 roku hoduje 80 owiec w gospodarstwie posiadającym 52 hektary ekologicznych pastwisk. W wiosce Bourdeaux (Drome) produkuje świeże mleko oraz regionalne sery.

Czytaj więcej: Unia Europejska zakazuje stosowania ziołowych środków leczniczych dla zwierząt w gospodarstwach...

Po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej:

  1. Nastąpił dramatyczny spadek jakości żywności. Półki sklepowe uginają się pod ciężarem żywności pełnej chemii i GMO. W związku z tym więcej chorujemy i puchniemy (otyłość!).
  2. W Polsce "zagościło" 14 największych międzynarodowych korporacji handlu spożywczego. Miliardy złotych "wyjeżdżają" z Polski.
  3. Korporacje decydują o tym czyje produkty sprzedawane są na polskim rynku wewnętrznym. Pozycja negocjacyjna naszych rolników i małych zakładów przetwórczych (duże również zostały sprzedane obcemu kapitałowi!) wobec korporacji handlowych jest bardzo słaba.
  4. Rząd prowadzi na masową skalę wyprzedażą ziemi rolniczej wykorzystując istniejące w tym obszarze nieprawidłowościach.

Istniejącą sytuację mogłaby nieco poprawić sprzedaż bezpośrednia, dając szansę dalszej egzystencji, a nawet rozwoju mniejszym gospodarstwom a konsumentom dostęp do dobrej jakości żywności. Jednak w obecnym stanie prawnym jest ona praktycznie nielegalna... o co zadbały korporacje.

CAŁOŚĆ:. http://icppc.pl/index.php/pl/home/7-polskie/549-dziesiec-lat-czlonkostwa-polski-w-ue-z-perspektywy-zachodniopomorskiego-rolnika.html

Nowy raport ONZ wzywa do przekształceń w rolnictwie

20 września, 2013, autor: Ben Lilliston   

W naszych systemach wyżywienia, rolnictwa i handlu potrzebne są zmiany transformacyjne, w kierunku zwiększenia różnorodności w uprawach rolnych, ograniczeniu stosowania nawozów i innych dodatków, wspierania drobnych rolników i stworzenia silnych systemów lokalnego zaopatrzenia w żywność. Taki jest wniosek nadzwyczajnego nowego dokumentu Konferencji ds. Handlu i Rozwoju ONZ (UNCTAD).

Czytaj więcej: Nowy raport ONZ wzywa do przekształceń w rolnictwie

WYJĄTKOWO POMYSŁOWA SPRZEDAŻ BEZPOŚREDNIA?

Jak to jest, że komornik z taką łatwością może wprowadzać do obrotu przetwory pochodzące z gospodarstwa, a rolnik nie może?

Od lat rolnicy i konsumenci BEZSKUTECZNIE domagają się od kolejnych rządów wprowadzenia przepisów umożliwiających rolnikom przetwarzanie własnych płodów rolnych, surowców gospodarczych i sprzedaży wytworzonych produktów. Obecny stan prawny skutecznie uniemożliwia rolnikom prowadzenie działalności przetwórczej, która mogłaby polepszyć kondycję finansową gospodarstw, a konsumentom umożliwić dostęp do lokalnych, dobrej jakości produktów.

Czytaj więcej: WYJĄTKOWO POMYSŁOWA SPRZEDAŻ BEZPOŚREDNIA?

MŚ wraca do prac nad ustawą o GMO

Ministerstwo Środowiska wróciło do prac nad ustawą o GMO i chwali się, że "... resort środowiska chce stworzyć przejrzysty system, który z jednej strony będzie gwarantował rolnikom swobodę prowadzenia działalności gospodarczej, a z drugiej umożliwi im wyłączenie pewnych obszarów spod upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych..." CZYTACIE TO SAMO CO MY? ...POZWOLI NA WYŁĄCZENIE PEWNYCH OBSZARÓW SPOD UPRAW GMO...czyli normą będą uprawy GMO a pewne obszary będzie można wyłączyć na uprawy tradycyjne?...CÓŻ ZA HOJNOŚĆ:(

I jeszcze jedna hojność resortu środowiska: "...Chcielibyśmy, żeby również sąsiedzi, czyli właściciele pól, które graniczą z uprawami GM, mieli możliwość wypowiedzenia się na ten temat..."

CAŁOŚĆ m.in.:http://www.biznes.newseria.pl/news/ministerstwo_srodowiska,p1817438793

A więc czeka nas kolejne starcie w obronie Polski przed GMO.

Podkategorie

Dodatkowe informacje

!!!!!!

Używamy Cookie (Ciastka). Jeśli nie zgadzasz się na ich używanie, możesz je zablokować w swoje przeglądarce. Nie wiemy, czy strona będzie pracować prawidłowo bez ciastek. Nie zbieramy danych za pomocą tych ciastek, jednak są one używane do obsługi strony, logowania i innych rzeczy. Aby dowiedzieć się więcej na temat obsługi plików cookie oraz w jaki sposób można je usunąć, przeczytaj Politykę prywatności..

Jeśli nie akceptujesz opuść stronę lub zmień ustawienia przeglądarki. Jeśli akceptujesz kliknij